Mroczne światy w teledyskach
Date : poniedziałek 31 października, 2016
Pomimo towarzyszącego mi od bardzo wczesnego dzieciństwa ogromnego zainteresowania muzyką, nie wyrosłam na oglądaniu teledysków. W domu nie mieliśmy ani MTV, ani żadnego innego kanału muzycznego, więc szansę na obejrzenie klipów do piosenek, w których się zasłuchiwałam, miałam tylko podczas wizyt u znajomych. Dopiero wraz z pojawieniem się YouTube’a dostałam szansę, aby uzupełnić luki w zakresie znajomości teledysków i rzuciłam się na ich oglądanie jak rozentuzjazmowane dziecko na widok słodyczy. I tak dzięki internetowi obejrzałam mnóstwo klipów, ale szczerze mówiąc, większości z nich nie pamiętam. Podobnie jak zwiastuny filmów, które stają się coraz bardziej sztampowe, większość teledysków również robiona jest na przysłowiowe jedno kopyto, według szablonu pt. zespół grający na utwór na jakimś „dramatycznym” tle. W celu nadania głębi i intrygi, dodaje się czasem jakieś tam papierowe postaci i zarys narracji, najczęściej jednak ani nie są one zrozumiałe, ani nie wnoszą nic specjalnego do utworu. Jeżeli chcę obejrzeć zespół jak gra, wolę pójść na ich występ lub obejrzeć dokument z koncertu. Nie tego szukam w teledyskach. Najbardziej lubię takie, które albo nie pokazują muzyków, albo budują wyjątkowy i surrealistyczny świat, w którym gra muzyków ma inny wydźwięk i który podbija siłę przekazu utworu. Obejrzawszy niedawno znakomity teledysk do singla naszej rodzimej formacji Behemoth, The Satanist, postanowiłam przedstawić tu kilka klipów muzycznych, które zrobiły na mnie wyjątkowo duże wrażenie.
1. Behemoth – The Satanist
Teledysk Behemotha jest wyjątkowy z wielu powodów. Po pierwsze, jego reżyser, Andrzej Dragan, jest nie tylko filmowcem i fotografem, ale przede wszystkim doktorem fizyki kwantowej, zdobywcą licznych nagród i stypendiów. Film jest jednym z pierwszych projektów, które wyszły z założonego przez niego w 2014 roku studia produkcji Weird, a pierwszy film, Dylatacja czasu, otrzymał nagrodę złotego miecza dla najlepszego dzieła autorskiego na festiwalu reklamy KTR (2014) oraz dwie nagrody w konkursie Creative Review (2014). Teledysk do Satanisty został nakręcony w Warszawie i Starogardzie, małym mieście w zachodniej Polsce, gdzie Dragana zachwyciło przejście podziemne przy dworcu, a w szczególności jego posadzka (!). Koncepcja filmu opiera się na idei współistnienia świata fizycznego i „podziemnego”, paranormalnego, które przyciąga do siebie młodą zagubioną dziewczynę, potykającą się o tłum bezimiennych przechodniów na ulicach Warszawy. Jej (cyfrowo) zniekształcone rysy twarzy przywołują na myśl postaci z filmów braci Quay lub Davida Lyncha. To ostatnie skojarzenie jest nieprzypadkowe, albowiem
