Malwina Chabocka – Art & Design
Malwina Chabocka – Art & Design

Sexy Laundry (2015), reż. Izabela Plucińska

Gdzieś między Walentynkami – pierwotnie liturgicznym świętem chrześcijańskim, dziś okazją do wydania ciężko zarobionych pieniędzy na róże i czekoladki w kształcie serca (w samych Stanach Zjednoczonych w ubiegłym roku wydano na nie 19.7 bilionów dolarów) – oraz Dniem Kobiet (niegdyś Międzynarodowym Dniem Pracujących Kobiet, świętowanym od 1909 roku), poczułam chęć napisania na temat kobiet, miłości i relacji. Paradoksalnie, mimo popularności tej tematyki, długo szukałam prac do zaprezentowania, ponieważ nie interesują mnie historie typu „…i żyli długo i szczęśliwie”. Te opowiastki, których przykładem jest zrobiona niedawno przez Disneya animacja 3D Paperman, jakkolwiek czarujące i wywołujące uśmiech na twarzy, poza dostarczeniem chwilowych wzruszeń kompletnie nie zagłębiają się w temat. A ja nie tego szukam. Kobieta, jaką chciałabym zobaczyć na ekranie, nie jest bezwolną pięknotką, pasywnie czekającą na ukochanego, by wybudził ją ze snu; przeciwnie – jest silna i nie boi się podjąć ryzyko. Miłość, jaka mnie interesuje, jest skomplikowana, często nieodwzajemniona, niespełniona, bądź nie dająca spełnienia; miłość, która musi zmierzyć się z przeszkodami i z upływającym czasem, i która rozwija się na przestrzeni wielu lat.

Kilka filmów, które chcę przedstawić, uważam za wyjątkowe z różnych powodów. Każdy z nich ma inny styl, formułę i treść, ale wspólnym mianownikiem jest dla wszystkich to, że żaden z nich nie wpada w kicz i sztampowe przedstawianie relacji.

1. A Feather Tale / Accordion

Kadry z  A Feather Tale (1992) i Accordion (2004), reż. Michèle Cournoyer

Dwa pierwsze filmy są autorstwa Michele Cournoyer, kanadyjskiej animatorki, która od dawna pozostaje wierna tradycyjnym technikom rysunkowym i mimo okazjonalnych eksperymentów z komputerem, zawsze wraca do tuszu i papieru. W wywiadzie dla The Ottawa Citizen Cournoyer mówi: „Rysuję w ten sposób, ponieważ rysuję siebie. (…) Próbuję zmienić technikę, ale jest to trudne. Ona jest jak narkotyk.” I tak jak artystka pozostaje niechętna współczesnym technologiom, tak samo sceptycznie podchodzi do koloru: „Próbuję włączyć kolory do moich filmów, ale to prawie tak, jakbym miała na nie alergię. Sama nie noszę kolorowych ubrań, choć lubię kolor na innych. W każdym razie nie jestem gotowa by użyć koloru w filmach.” Obie animacje, A Feather Tale (1992) i Accordion (2004), choć powstały w różnym czasie, dotyczą podobnego problemu: kobiety, która podąża za pragnieniami i zostaje zraniona. A Feather Tale jest mroczną opowieścią o konsekwencjach realizowania czyichś fantazji seksualnych, i doświadczeniu przemocy ze strony tej osoby. Film zadaje pytania o osobiste granice i zaufanie w związku, w którym dwoje ludzi powinno mieć taki stopień porozumienia, że wszelkie „słowa bezpieczeństwa” są zbędne (choć nawet i tych zabrakło w opowieści Cournoyer). Accordion, który powstał w momencie rosnącej fascynacji światem internetu, porusza trochę inny temat, choć towarzyszące mu emocje są podobne. Tutaj głównym zagadnieniem jest ulotna natura cyber-relacji i iluzyjny charakter intymności, jaki z sobą niosą. Mamy tu sytuację, gdzie dwoje nieznanych sobie ludzi potrafi się do tego stopnia przed sobą otworzyć, że stają się narażeni na bolesne zranienie, gdy jedna ze stron nagle przerywa kontakt, nie czując cienia odpowiedzialności za drugą stronę.

2. Ogród Słów

Kadry z Ogrodu Słów (2013), reż. Makoto Shinkai

Obecny w filmach Cournoyer smutek i poczucie osamotnienia, znaleźć możemy też w Ogrodzie Słów Makoto Shinkai (okrzykniętego niedawno „nowym Miyazaki”). Film opowiada historię spotkania między Takao, 15-letnim chłopcem, który pragnie zostać szewcem i Yukai Yukino, osobliwą i tajemniczą 27-letnią nauczycielką, którzy spotykają się w ogrodzie Shinjuku Gyoen w deszczowe poranki na „wagarach” (on opuszcza szkołę, ona pracę). Zarówno buty jak i deszcz użyte są w filmie jako metafory; poprzez wyrób butów, Takao uczy się „chodzić”, tak jak Yukari, która poprzez znajomość z chłopcem uczy się ponownie nawiązać kontakt ze światem. Deszcz, który bohaterowie darzą wielkim upodobaniem, można interpretować jako metaforę miłości – ani jednego, ani drugiego, nie da się wszak zatrzymać i kontrolować. Film przepełniony jest poczuciem smutku i osamotnienia, które są zresztą pierwotną definicją miłości w słowniku japońskim (w którym koncepcja miłości romantycznej pojawiła się później, natomiast używane wcześniej słowo „koi” oznaczało „tęsknotę za kimś w samotności”). Związek między Takao i Yukari jest prawie niemożliwy i to bynajmniej nie ze względu na różnicę wieku. Oboje muszą dorosnąć i dojrzeć (Yukari w taki samym stopniu jak Takao), a w tym celu każde z nich musi pójść własną drogą. Film korzysta z tradycyjnej rysunkowej animacji, z elementami rotoscopingu i CGI, a wiele z pejzaży powstało na podstawie setek zdjęć zrobionych przez reżysera. To, co wyróżnia Ogród Słów od innych animacji, to fakt, że kolory postaci zintegrowane są z tłem, aby oddać rzeczywistą grę światła na skórze. Pejzaże miejskie są ukłonem w stronę Shinjuku w Tokio, gdzie reżyser mieszkał przez 10 lat.

3. Sexy Laundry

Kadry z Sexy Laundry (2015), reż. Izabela Plucińska

Przyznam, że podobnie jak interesują mnie „nieoczywiste” związki, tak równie wielką słabość mam do par w średnim wieku i starszych, zwłaszcza że dzisiejszy świat gloryfikuje młodość. A przecież kochać w wieku 25 lat, gdy patrzymy na świat nieskażeni latami doświadczeń i bólu, to żadna sztuka. Kochać po 25 latach małżeństwa to prawdziwe wyzwanie, i ono interesuje mnie najbardziej. Jestem jedną z tych osób, które dużo bardziej wzrusza zdjęcie pary 90-letnich staruszków trzymających się za ręce niż zdjęcie noworodków. Pytanie tylko: jak zachować iskrę, ciekawość, ekscytację drugą osobą w długoletnim związku, kiedy widziało się już wszystko, a rutyna czai się na każdym kroku? Komedia erotyczna Izabeli Plucińskiej, Sexy Laundry (2015), zadaje właśnie to pytanie, śledząc parę 50-latków, którzy próbują wzniecić gasnący w ich związku płomień pasji podczas romantycznego rendez-vous w hotelu. Zrobiona w glinie animacja (tutaj jest świetny dokument o jej procesie powstawania), jest jednocześnie zabawna i smutna, bo jest coś bardzo wzruszającego w niezdarnych próbach ze strony siwiejących małżonków wywołania pożądania w drugiej osobie; ich skrępowaniu i zahamowaniu. I choć ten akurat film ma tzw. happy end, to nie dzieje się on za sprawą czarodziejskiej różdżki, ale poprzez uświadomienie sobie przez bohaterów, jak wartościowy jest ich związek oraz ich umiejętność zachwytu nad wszystkimi tymi drobiazgami w drugiej osobie, które tyko nam są znane.

4. Chico i Rita

Kadry z Chico & Rita (2010), reż. Fernando Trueba, Javier Mariscal and Tono Errando

Nie zawsze trzeba czekać lata, by konflikty i rozczarowania zaczęły kłaść cień na najczystszej i najbardziej płomiennej miłości. Chico i Rita z animowanego filmu pełnometrażowego w reżyserii Fernando Trueby, Javiera Mariscala i Tono Errando zaczynają skakać sobie do gardeł już na samym początku relacji. Ich miłość mogłaby być odzwierciedleniem romantycznej idei o tej jednej prawdziwej miłości, ale jak słusznie zauważył Roger Ebert w swojej recenzji, bohaterowie „są skazani na egzystencję w ciągłym stanie zerwania”. Chico, który ma problem z monogamią, co i rusz odpycha Ritę, a ta, pełna temperamentu i nieskora do zaakceptowania jego zdrad, jest tak samo radykalna w swoich zachowaniach i decyzjach. Jest to historia, która wywołuje w nas głęboki smutek, gdy widzimy jak bezradni są nasi bohaterowi wobec swoich słabości, i jak niezdolni do tego, by docenić miłość, na której mogliby zbudować piękny związek. Jest to też historia o dwóch bardzo silnych osobowościach artystycznych (Chico jest pianistą, Rita piosenkarką), o nieujarzmionym temperamencie i tendencji do autodestrukcji. Wiele lat musi upłynąć, zanim Chico i Rita zrozumieją błędy swojej młodości i spróbują je naprawić. Animacja powstała w Estudio Mariscal w Barcelonie i była owocem pracy ponad 200 osób z 11 studiów w 6 różnych krajach. W trzyczęściowym filmie dokumentalnym na YouTube, Kepa Dañobeitia Alemany, kierownik produkcji, opisuje proces międzynarodowej współpracy, w której korzystano z HoBSoft i ToonBoom. Film łączy charakterystyczny dla Mariscal styl rysunkowy z tradycyjną animacją. Nakręcony został na Kubie z użyciem prawdziwych aktorów, dzięki czemu animatorzy mieli klatki kluczowe do ustalenia pozycji przy animowaniu postaci. Jak podaje Digital Media World, animacja 2D i coloring powstały w całości w Toon Boom Harmony, a krajobrazy zrobione zostały w 2D, 2½D oraz 3D. Kompleksowość animacji (ponad 1000 scen) oraz konieczność synchronizacji stylu pracy „cleanup artist” ze sposobem w jaki ToonBoom Harmony skanuje i wektoryzuje linie, sprawiła, że była to niezwykle wymagająca produkcja. Niemniej jednak dzięki HobSoft twórcy mieli możliwość łatwej wymiany materiałów i kontroli postępu pracy na każdym jej etapie. W efekcie powstał film, gdzie każdy szczegół został dopracowany, a postaci głównych bohaterów są niezwykle wyraziste i pełne życia.

5. Invention of love

Kadry z Invention of Love (2010), reż. Andrey Shushkov

Kolejnym ciekawym zarówno pod względem formy jak i treści filmem jest Invention of Love Andreya Shushova, krótka animacja zrobiona w technice cieni papierowych, w stylu nawiązującym do filmów Lotte Reiniger, Michela Ocelota czy Antoniego Jaspera Morello. Fabuła opisuje związek między mężczyzną z futurystycznego świata zaawansowanych technologii a kochającą naturę kobietą, która podąża za nim, by budować wspólne życie. Większość recenzji filmu, które czytałam, zdaje się interpretować tę historię jako krytykę agresywnego rozwoju technologicznego, który odbija się na środowisku i przyrodzie. Dla mnie jednak sednem filmu jest to, co dzieje się między dwojgiem ludzi o odmiennych przekonaniach i potrzebach. Tak jak ma to najczęściej miejsce w życiu, to kobieta jest stroną, która idzie na kompromis i wyrzeka się swojego świata, aby być z mężczyzną którego kocha. Niestety, jej poświęcenie nie zostaje docenione, a mężczyzna pozostaje przy swoich nawykach i poglądach, nie uwzględniając potrzeb i pragnień swojej partnerki. Niezauważana i osamotniona, bohaterka umiera, zdesperowany kochanek na próżno próbuje odtworzyć jej osobę w formie maszyny. prosta historia z głębokim przekazem, a do tego pięknie podana. Brawo!

Bonus

Pozostając w temacie miłości i relacji, jako bonus chciałabym zamieścić wspaniałą animację stworzoną przez mojego kolegę z Badi Badi, Waldka Mordarskiego, zrobioną w technice soli. Jest to bardzo piękny, poetycki filmik, i warto przybliżyć go szerszej publiczności.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

@